Metodyka pracy 3 min czytania 11 kwietnia 2026

Jak powstaje projekt IT — historia pewnej huśtawki

Ten komiks krąży po świecie od ponad 60 lat. I nadal jest aktualny. Może coś to mówi o projektach — albo o nas wszystkich.

Komiks: 10 kadrów pokazujących jak różne osoby rozumieją ten sam projekt — od huśtawki po oponę na linie

Ponad 60 lat. I nic się nie zmieniło.

🌳

Tree Swing — oryginalny żart pochodzi z lat 60. XX wieku i od tamtej pory doczekał się dziesiątek wersji i tłumaczeń. Ktoś przetłumaczył go na język zarządzania projektami, ktoś inny na język IT, ktoś jeszcze na język marketingu. Każda wersja jest inna — i każda mówi dokładnie to samo.

Zmienił się tylko stack technologiczny. Huśtawka pozostała.

Najlepsze jest to, że każdy kto go widzi — natychmiast rozpoznaje się w jednej z ról. I natychmiast myśli, że to o kimś innym. Bo przecież my zawsze precyzyjnie opisujemy wymagania. To oni źle rozumieją.

Rollercoaster za który zapłacił klient to klasyk. Pojawia się w każdej branży, w każdym budżecie, na każdym poziomie zaawansowania — od arkusza Excel „który ma się sam aktualizować" po wielomiesięczne wdrożenia ERP. Dokumentacja opisuje projekt który nigdy nie istniał. Pomoc techniczna dotyczy funkcji których nikt nie chciał. A klient naprawdę potrzebował opony na linie.

Śmieszne? Zdecydowanie. Znajome? No właśnie.

„Wszyscy byli zgodni co do wymagań. Nikt nie powiedział tego samego."

Skąd się bierze ta różnica? Z języka.

Każda warstwa organizacji słyszy te same słowa — i rozumie je przez pryzmat swojej codzienności. Zarząd mówi „raport sprzedażowy" i widzi jeden ekran z trzema liczbami. Kierownik projektu słyszy „raport" i myśli o harmonogramie deliverables. Analityk zaczyna projektować schemat danych. Programista pyta o format eksportu. Marketing zastanawia się czy można to wrzucić na LinkedIn.

Nikt nie kłamie. Nikt nie jest niedbały. Po prostu każdy ma inny słownik — i każdy zakłada, że reszta używa tego samego.

Zarząd / biznes „Potrzebujemy lepszego wglądu w dane."
Kierownictwo / PM „Zróbmy dashboard z KPI."
Analityk „Trzeba zdefiniować model danych i źródła."
Programista „Jakie API? Jaki format? Jaka częstotliwość odświeżania?"
Marketing „Czy będzie wyglądać dobrze na prezentacji?"

Ten sam projekt. Pięć różnych rozmów — które nigdy się nie spotkały.

Wspólny język nie powstaje sam. Wymaga chwili, w której wszystkie te osoby siedzą razem — i weryfikują, czy mówią o tym samym. Warsztat wymagań, kickoff, demo po pierwszym sprincie — to nie biurokratyczne rytuały. To jedyne momenty, w których różne słowniki mają szansę się zsynchronizować.

Bez tego każdy wraca do swojego biurka z własną wersją huśtawki. I wszyscy są zaskoczeni na końcu.

Czy da się to naprawić?

Nie całkowicie. Ale niektóre rzeczy naprawdę pomagają — i nie dlatego że wymyślił je ktoś mądry, tylko dlatego że wyszły z bolesnego doświadczenia. Są to narzędzia które zmniejszają odległość między kadrem pierwszym a ostatnim.

Wolisz huśtawkę niż rollercoaster?

My też. Dlatego zaczynamy od warsztatu wymagań — żeby wiedzieć co budujemy zanim zaczniemy budować.

Umów rozmowę